Nareszcie wyszła (na youtube) długo oczekiwana nowa płyta Placebo. Ciężko było wybrać jakąkolwiek piosenkę, bo nie ma ani jednej, która by mi się nie podobała. No ale w końcu wybrałam dwie, które moim zdaniem odstają od reszty
Niestety nie mogłam znaleźć całej wersji, ale warto czekac bo piosenka zapowiada się super!
Dalej moje najnowsze odkrycie - London Grammar. Po pierwszym przesłuchaniu nie wiem czemu miałam wrażenie, że wokalistka brzmi trochę jak Florence z Florence and the Machine. Płyta jest genialna, taka trochę melancholijna, ale nie depresyjna a wręcz odwrotnie. Idealna na jesienne wieczory :)
Nareszcie długo wyczekiwana płyta Arctic Monkeys. Styl całkiem inny od poprzednich krążków i dlatego zdania sa podzielone ale ja osobiście jestem zachwycona.
No i na koniec nowo wydany dodatek do najnowszej płyty Ellie Goulding. Jak to z nią bywa część piosenek jest super a cześć w ogóle nie zachwyca. Ale cieszę się bardzo bo w końcu Ellie będzie w Polsce i juz sie nie moge doczekać na ten koncert :)