Monday, October 28, 2013

Trochę sztuki / A little bit of art

Internet jest wspaniałym wynalazkiem. Ostatnio znalazłam dwoje artystów, których projekty bardzo przypadły mi do gustu. Na początek Marion Bolognesi i jej genialne akwarelowe portrety (ile bym dała żeby mieć je kiedyś u siebie na ścianach!). Marion to Nowojorska artystka, która tworzy projekty biżuterii i maluje akwarelami.
  / The Internet is a fabulous invention. Recently I came across two artists, whose projects I really enjoy. One of them is Marion Bolognesi who paints portraits with watercolours (I wish I had some of her paintings on the walls of my room!). She comes from New York and apart from painting she also designs some jewellery.

Mój zdecydowany ulubieniec:
/ My favourite:









Drugim artystą, którego projekt według mnie jest bardzo pomysłowy jest fotograf Jasper James. 
Moje ulubione zdjęcia z jego projektu City Silhouettes: 
/ The second artist is Jasper James whose project City Silhouettes is very innovative. I simply love these photos below:





















Więcej na stronach artystów: 
/ for more info check out the artists' websites:

Wednesday, October 16, 2013

Pierwszy raz.../It's been my first time...

...zamówiłam sobie GlossyBoxa. Tylko dlatego, że zrobiła go Kasia Tusk i umieściła w nim swoje ulubione produkty. Nie wiem, po co mi ulubione produkty Kasi Tusk, ale jestem jak sroka i takie rzeczy do mnie zawsze przemawiają. 
...that I've ordered a GlossyBox. I did it only because it was composed by Kasia Tusk (our Prime Minister's daughter turned fashion and beauty blogger). I'm not sure why I'd need her favourite beauty products but apparently I do! Such gimmicks are just my thing.





Ładnie to wszystko jest zapakowane. Przy otwieraniu naprawdę poczułam się, jakby były święta :)
Everything has been wrapped in a very pretty way that made me feel like it was Christmas :)

A w środku:
Inside:


Płyn micelarny firmy Bioderma - No to jest czad! Zawsze chciałam spróbować i zawsze blokowała mnie cena. Lubię mój płyn do demakijażu z Nivei, ale cieszę się, że mogę wreszcie spróbować Biodermy. Dziękuję, Kasiu Tusk! (tak, myślę, że ona to czyta!)

Bioderma Micellar Water - this is so cool! I've always wanted to try this and have always been discouraged by the price. I like my Nivea make-up remover but I'm pretty happy about being able to try Bioderma at last. Thanks Kasia! (I do believe she reads this!)


Lakier do włosów Wella - bardzo rzadko używam lakieru do włosów, właściwie tylko przy szczególnych okazjach. Chyba dlatego, że boję się efektu hełmu (czytaj: nie umiem go używać). Ale skoro Kasia Tusk twierdzi, że ten mi nic nie poskleja, to popryskam się nim choćby jutro!

Wella hairspray - I rarely use hairspray and I'll own up: I've no idea how to use it properly and always end up with a helmet on my head. But if Kasia Tusk claims it won't make my hair sticky, then I'll spray it all over myself even tomorrow!


Balsam brązujący Palmer's - znam tę firmę wydaje mi się, że dość dobrze, bo używałam kilku ich kosmetyków w czasie ciąży (miały w magiczny sposób ustrzec mnie przed rozstępami ale niestety pozbawiły mnie złudzeń co do istnienia magii). Drażni mnie w nich zapach, bardzo dusząco kakaowy, a ja nie przepadam za słodkimi zapachami kosmetyków. Do tego nie przepadam za takimi wynalazkami jak balsamy brązujące, bo do tej pory każdy brudził mi ubranie i okrutnie śmierdział. Ale wypróbuję!

Palmer's Natural Bronze Body Lotion - I know this brand because I used a few of their products when I was pregnant (they were supposed to magically help me avoid stretch marks - ended up disillusioning me about magic). I find their smell very strange but I generally avoid overly sweet smelling cosmetics. On top of that I'm not a fan of bronzing products because the ones I've used so far always made my clothes dirty and me smelly. But I'll give it a try anyway.


Organiczny energizujący (jest takie słowo?) peeling do twarzy firmy Love Me Green (oraz voucher na zakupy na ich stronie internetowej o wartości 50 złotych) - super! Nie znam tej firmy, ale peelingi do twarzy lubię bardzo, tylko jestem dość wybredna, bo te drobinki nie mogą być dla mnie zbyt ostre ani grube. Mam w tej kategorii swojego ulubieńca z firmy Lirene, ale ten ma super fajny naturalny skład, więc spróbuję, a jeśli będzie fajny, to voucher wykorzystam na następne opakowanie (bo właśnie tyle kosztuje).

Love Me Green Organic energising face peeling (plus a 50zl voucher to buy their stuff online) - that's awesome! I don't know this brand but I do love a good face peeling, although I'm quite picky about it - the scrubbing bits have to be really tiny and not too harsh on the skin. I already have my favourite (by a Polish brand Lirene) but I'll admit this one has a great ingredients list so I'll be happy to try it. And if it's good I'll use my voucher to get another one (as it costs almost exactly 50zl).


Cukrowy scrub firmy Pat&Rub - nie cierpię scrubów. No nie lubię, bo dla mnie są za ostre, drapią... Wiem, że właśnie to mają robić - być może źle ich używam albo trafiam na jakieś felerne. Ale firma podobno jest niezła, więc na pewno nie wyrzucę.

Pat&Rub Sugar Scrub - I abhor body scrubs. They're too harsh, they scratch... Probably that's what they're for and maybe I don't know how to use them or only tend to buy some iffy ones. The company is said to be more than ok so I won't be throwing this one away for sure!


Lakier do paznokci Golden Rose - tu się trochę zawiodłam, bo to lakier z niższej półki, wolałabym pewnie dostać coś bardziej ekskluzywnego, ale ludzie się zachwycają, że te lakiery są fajne, a kolor bardzo mi się podoba, więc wynika z tego, że wreszcie pomaluję paznokcie :) Szkoda bardzo, że nie jest szybkoschnący, bo z małym dzieckiem zależy mi na czasie przy tego typu zabiegach. Mam też nadzieję, że będzie się trzymał kilka dni nawet przy szorowaniu garów!

Golden Rose Nail Laquer - now that was disappointing. This is really cheap and I would've preferred something more posh but I've heard it's really good quality and the colour I got is really pretty so it seems I'll end up painting my nails really soon. It's a pity it's not 'quick dry' because that's what I'm after these days :) I also hope it'll stay on for a few days even after scrubbing the plates!

Powiem tak: fajna sprawa ten cały GlossyBox! Wiem, że zdarzały się lepsze i gorsze miesiące, więc z jego subskrypcją łączy się pewne ryzyko, ale jeśli ktoś zamówił sobie takie pudełko na cały rok, to pewnie się to opłaca. Nie będę zamawiała kolejnych pudełek, chyba że pojawią się kolejne 'promocyjne' sygnowane przez jakieś fajne osoby. A jeśli chodzi o cenę - 49 złotych zwróciło się już przy peelingu do twarzy, który sam jeden właśnie tyle kosztował. Wiem, że to może złudne, bo pewnie nie wywaliłabym pięciu dych na peeling, ale wmawiam sobie, że zrobiłam dobry interes :)

On the whole I think it's a really cool thing this GlossyBox. I know that there have been better and worse months so you do risk a little if you decide to subscribe. But if you order the whole year subscription it will probably pay off. I'm not going to order any more boxes unless there are more 'special edition' ones composed by some cool people. And as for the price - it was 49 zl. It paid off as soon as I saw that face peeling which costs exactly the same. I know I wouldn't have probably thrown away 49 zl for a peeling but I'm telling myself that it was a great deal :)

Sunday, October 6, 2013

Ulubieńcy Września 2013 / Favourites of the month September 2013

Dzisiaj postanowiłam podzielić się wszystkim co podobało mi się we wrześniu, zaczynając od stron internetowych i kończąc na kosmetykach. Jeśli o czymś zapomniałam to nadrobię w październikowym poście.  / Today I decided to share all the things that I enjoyed using in september, starting from websites and ending with cosmetics. If I happen to forget about sth, then I'll mention it next month.

 issuu  - genialna strona z darmowymi czasopismami ( i nie są to czasopisma w stylu bravo girl), jak np Superior, czy inne magazyny o modzie. Jest tam tego mnóstwo, a tematyka jest bardzo różnorodna. Ja oczywiście skupiam się na tych o modzie i jedzeniu. No bo czego więcej potrzeba do szczęścia..? / an awesome website offering free magazines, such as Superior. There are a lot of different types of them and the topics vary. Of course my mind focuses primarily on those connected with fashion and food because you don't really need anything more in your lives, do you? 

  Chai Tea Latte - własnej roboty. / homemade

  przepis:  / ingredients:
  •      1 torebka czarnej herbaty (earl grey, dilmah czy co kto lubi) / one teabag of black tea
  •      1/4 szklanki wrzątku / 1/4 cup of boiling water
  •      3/4 szklanki mleka / 3/4 cup of milk
  •      miód lub cukier (opcjonalne) / honey or sugar (optional)
  •    cynamon lub gałka muszkatołowa do posypania na wierzch (opcjonalnie) - ja dałam przyprawę do kawy i deserów z kamisa /cinnamon or nutmeg to sprinkle the top (optional)

  wykonanie: / preparation:
  •     parz herbatę przez 3 do 5 minut / brew your tea for about 3 to 5 minutes
  •      zagotuj mleko a następnie ubij je (ja użyłam shakera) / boil the milk and then shake or mix it.
  •      wlej mleko do herbaty, dodaj miód lub cukier, posyp cynamonem / add the milk to your tea, add honey or sugar, sprinkle the cinnamon on top
  •     et voila, przepis można modyfikować na każdy możliwy sposób / you can modify the recipe in every possible way 

§  ikea - niedawno przeniosłam się do Krakowa i musiałam tanim kosztem ogarnąć pokój, który wcześniej był zamieszkiwany przez inne osoby, a który nie będzie moim wiecznym lokum. Tak więc, wybrałam się na wycieczkę do ikei, gdzie udało mi się kupić kilka fajnych rzeczy, które ożywiły ten mały pokój, a przy okazji dostałam oczopląsu i nie chciałam stamtąd wychodzić. Poza tym, mają tam cuda na kiju jeśli chodzi o jedzenie i darmową kawę (whaat?) / I've recently moved from my hometown to Kraków and since the room I was supposed to live in had been occupied by other people in the past I had to redecorate it in the cheapest way possible. So I went on a trip to Ikea and bought a lot of things which made my room prettier. If you have been to Ikea you know that it is difficult not to stay there forever mainly because of the food they have there and their free coffee is amazing.

§  Forbes - bo nawet humaniści muszą wiedzieć co się dzieje w biznesie / because even humanists need toknow what is going on in the business world

§  "Breaking Bad" - to nic, że zaczął się nowy rok akademicki i jest mnóstwo roboty. Seriale trzeba oglądać! Seria się niedawno skończyła a ja niedawno zaczęłam go oglądać, głównie ze względu na fakt, że ostatnio było tak bardzo głośno o tym serialu. A jak jest o czymś głośno to trzeba to sprawdzić. A poza tym jak się potem okazało BB jest dość wysoko na liście najlepszych seriali więc brawo dla mnie. / I'm currently watching this series despite the fact that I have a lot of new obligations concerning a new year of university. Breaking Bad ended not long ago and I decided to watch it mainly because it has been extremely popular among the people. And obviously when people talk about sth you have to check it out. And later I discovered that BB is very high on 'the best series ever' list so yey.

    Muzyka - oczywiście nie mogłoby zabraknąć muzyki. We wrześniu odkryłam zespół, od którego właściwie do tej pory nie mogę się uwolnić. Polica: / My post would be totaly incomplete if I didn't write anything about the music. I discovered a band which is highly addictive and they are called Polica.





§  Kosmetyki:

  •         korektor Catrice Camouflage Cream w kolorze 020 Light Beige (Hebe, ok 12zł) - latami szukałam idealnego korektora pod oczy. Wypróbowałam kilkadziesiąt tubek i buteleczek i żaden nie robił tego co powinien robić korektor aż nagle moja siostra zabrała mnie do drogerii Hebe (swoją drogą kolejny ulubieniec) i zmieniła moje życie :D A tak serio to polecam, bardzo dobry korektor.



  •         jesień przyszła więc podświadomie wybieram i kosmetyki i ubrania w kolorach bardziej jesiennych, dlatego też mam trzy kosmetyki, które używałam dość często we wrześniu:
    •         lakier to paznokci firmy lovely (rossman, jakieś 5zł), nr 204 w kolorze brudnego różu. Idealnie pasuje właściwie do każdego koloru ubrań.



    •       ostatnio poczułam w sobie szaleństwo i zaczęłam używać szminek (jeszcze nie codziennie ale z czasem i do tego dojdę). Dwie, które najczęściej miałam przy sobie we wrześniu to szminki Mac (prezenty od siostry), w kolorach Cosmo i Cherish. Obie są matowe i genialnie sprawdzają się w codziennym użyciu. Cherish jest w odcieniach nude a Cosmo jest trochę ciemniejsza, przeznaczona na dni kiedy chcę zaszaleć.