Pewnie nikt (z mojej rodziny) już nie pamięta mojej świątecznej podprysznicowej rozkminy na temat tego, kto jest nam bliższy genetycznie - rodzice czy rodzeństwo. Ja pamiętam i spać mi to nie daje po nocach (mam mgr z przesady, niedomówień i metafor). Postanowiłam się poorientować.
Wnioski są takie: nie wiadomo. Jedyna rzecz, którą wiadomo na pewno to to, że jedyny chromosom, jaki na 100% został przekazany z ojca na syna, to chromosom Y, czyli ten decydujący o płci. Reszta jest dziedziczona w sposób przypadkowy, od obojga rodziców po około 50%, ale te 50% nie jest z góry ustalone, co oznacza, że rodzeństwo może mieć od zera do stu procent wspólnych chromosomów. Jeżeli dobrze rozumuję to, czysto hipotetycznie, rodzeństwo może być bliższe od rodziców, ale może też być całkowicie "obce", bo nie ma z nami ani jednego chromosomu wspólnego.
Trzeba było uważać na biologii. Mega ciekawe sprawy.
No comments:
Post a Comment