Thursday, January 2, 2014

Strona nr 2: do roboty!

Po cichutku miałam nadzieję na jakiś kataklizm (taki o małym zasięgu), który pozwoliłby mi nie wracać do pracy. Najlepiej już nigdy. Do żadnej pracy :)

Niestety czasem niektóre marzenia się nie spełniają, a przynajmniej nie od razu. Głównie z tego powodu musiałam dziś wstać o 7.00 (po słabo przespanej nocy - tak, to stres) i pójść do szkoły. Nauczać. 

To były bardzo produktywne 4 godziny. O takie produktywne:

1. Przeszukałam wszystkie (otwarte) szafki w poszukiwaniu moich podręczników. Nie znalazłam.
2. Omówiłam wyższość drogi z Krzanowic do Raciborza przez Samborowice nad tą przez Sudół z nauczycielem, który rozmawia ze mną tylko o trasie z domu do pracy.
3. Wysłuchałam licealnych postanowień noworocznych. Głównie: nie będę pił(a), nie będę palił(a), nie będę jadł(a) McDonalda.
4. Zarekwirowałam trzy szpilki trzem trzecioklasistom.
5. Przejrzałam gazetkę reklamową CH Silesia.

Chyba nie muszę pisać, że nikogo niczego dziś nie nauczyłam.

No comments:

Post a Comment