Pierwsza książka jaką przeczytałam w tym roku to sensacja z nazizmem w tle. Świetnie się zaczyna.
Okładka. Pierwsza myśl: co ja robię? Przerażające dzieci, swastyki, "fabryka ludzi". To nie może być przyjemna lektura. Ale wrażenia już po mam całkiem pozytywne.
To historia dziennikarki Anais, która pewnego dnia dostaje propozycję nie do odrzucenia od swojego wydawcy. Ma pomóc napisać książkę tajemniczemu Vidkunowi Vennerowi, za którą otrzyma nieziemsko wysokie wynagrodzenie. Wydaje się, że nie ma się nad czym zastanawiać, ale okazuje się, że Venner trochę za bardzo interesuje się nazizmem: zbiera różne bibeloty z nim związane, flagi ze swastykami, książki itp. Zajmuje go też temat Lebensborn, czyli organizacji teoretycznie opiekuńczo-charytatywnych, a praktycznie zajmujących się tworzeniem dzieci czysto aryjskich, a także przekonanie nazistów o tym, że ich praprzodkowie pochodzą z kosmosu i są jedyną właściwą rasą na ziemi. Mimo początkowego przerażenia osobą Vidkuna, Anais ostatecznie postanawia mu pomóc i wyrusza razem z nim w podróż po Europie w poszukiwaniu informacji do książki. W trakcie okazuje się, że ktoś depcze im po piętach i morduje osoby, z którymi współpracują.
Historia jest bardzo ciekawa, trzyma w napięciu, ma mnóstwo wątków, skacze między teraźniejszością a czasami II Wojny Światowej i latami osiemdziesiątymi XX wieku. Jeżeli ktoś zna dobrze historię nazizmu to pewnie będzie się dobrze bawił czytając tę książkę. Ja znam ją tak sobie, dlatego czasami nie byłam pewna, czy mam we wszystko wierzyć, czy przymknąć na coś oko.
Jeżeli mam się czegoś czepiać, to tłumaczenia. Panu, który miał okazję je zrobić, ewidentnie coś po drodze nie wyszło, bo czasami tekst jest niezrozumiały, nielogiczny, albo po prostu śmieszny.
Bałam się, że temat fabryki ludzi i zaprojektowanych dzieci będzie mnie brzydził i przerażał, ale poszło nieźle. Czasem miałam ciarki na plecach i myślałam sobie: o rany, co trzeba mieć w głowie, żeby coś takiego wymyślić? ale generalnie myślę, że można tę książkę polecić fanom Dana Browna i każdemu, kto lubi powieści detektywistyczne, sensacyjne, może trochę sci-fi. Nie ma się czego bać.

No comments:
Post a Comment