Monday, January 13, 2014

Złote Globy / Golden Globes

Po długiej przerwie Magdzioł powraca. Jak wiadomo tym, którzy jeszcze studiują bądź tym, którzy studiowali i mają te najlepsze lata swojego życia już za sobą, styczeń jest miesiącem sesji. A jeśli zbliża się sesja, to wiadomo, że można zapomnieć o jakiejkolwiek innej formie spędzania czasu, niż nauka. Bardzo smutno to brzmi, ale taka jest niestety rzeczywistość. Jakby nie było, sesja jest dla mnie teraz priorytetem - nowa uczelnia, nowi ludzie, trzeba się wykazać i skończyć edukację z fanfarami. Wszystko fajnie, ale jak na prawdziwego kinomana przystało, musiałam zrobić sobie przerwę na Złote Globy i powiem wam tak: jaka to była dobra decyzja! Niestety nie widziałam wszystkich nominowanych filmów (oczywiście jest to w planach na po sesji - surprise, surprise), ale mimo to jestem bardzo zadowolona z tegorocznych wyników. Niestety mam właśnie zamiar zaburzyć harmonię i zacząć nie po kolei a to dlatego, że Leonardo Dicaprio dostał drugiego Globa w karierze, znowu w kategorii: najlepszy aktor. Filmu "Wilk z Wall Street" jeszcze nie widziałam (bilety już kupione) i dlatego też, nie wkręcam się jeszcze, że może w końcu Akademia się ogarnie i wręczy mu tego jakże bardzo zasłużonego Oscara. Ocenię jak obejrzę.

1. Najlepszy film: "Zniewolony" ("12 Years a Slave"). Zero zaskoczenia, totalnie przewidywalny wybór. A dlaczego? a no bo temat niewolników najwyraźniej jeszcze nie został wyczerpany. Nie będę oceniać, bo jeszcze go nie widziałam (a słyszałam, że bardzo dobry). W tej kategorii obstawiałam film "Kapitan Phillis" , który ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu okazał się wielkim przegranym całej ceremonii, a szkoda.



2. Najlepszy film - musical bądź komedia: "American Hustle". Nie mogę się już doczekać kiedy w końcu zobaczę ten film. Okropnie przeze mnie wyczekiwany i mimo, że jeszcze go nie widziałam strasznie się cieszę, że wygrał w tej kategorii. Muzyka z tego filmu JUŻ pojawiła się na liście najlepszych soundtracków wg magazynu NME, co jest niesamowitym wyczynem.



3. Najlepsza gra aktorska - dramat: Matthew McConaughey ("Witaj w klubie"). No okej. Wolałabym jakby wygrał Tom Hanks. Powiem wam, że nigdy go nie doceniałam jako aktora, ale skubany ma mega talent i według mnie powinien wygrać w tej kategorii. A McConaughey po prostu nie lubię. Sorry Matthew.



4. Najlepsza gra aktorska - dramat: Cate Blanchett ("Blue Jasmine"). Jako największa fanka Woody'ego Allena na świecie ogromnie się cieszę, ale zarazem jest mi wstyd bo jeszcze nie widziałam tego filmu. No wstyd. Nic więcej nie powiem.



5. Najlepszy aktor - musical bądź komedia: Leonardo DiCaprio ("Wilk z Wall Street") - Perfect :)


6. Najlepsza aktorka - musical bądź komedia: Amy Adams ("American Hustle"). Powiem szczerze, że nie lubię Amy Adams. Po obejrzeniu "Człowieka ze Stali" straciła resztki sympatii, którymi ją darzyłam. Ale sukienkę miała ładną.



7. Aktor drugoplanowy: Jared Leto("Witaj w Klubie"). Człowiek orkiestra. A 30 Seconds to Mars będą niedługo w Polsce.



8. Aktorka drugoplanowa: Jennifer Lawrence ("American Hustle"). Jennifer to fajny człowiek, chciałabym z nią pójść na piwo szczerze mówiąc. Gratulacje jak najbardziej się należą, i za bycie sobą i za talent.




9. Najlepszy reżyser - Alfonso Cuaron ("Grawitacja"). NO RACZEJ! To ten gość od "Labiryntu Fauna", "Biutiful" czy "Sierocińca". Należało mu się jak nikomu. Btw. Cuaron wyreżyserował też film "Harry Potter i Więzień Azkabanu". Filmy o Harrym oczywiście nie umywają się do książek, ale według mnie właśnie ta część jest jedną z lepszych jeśli chodzi o film.



10. Najlepszy scenariusz - Ona ("Her") - na liście do obejrzenia



11. Piosenka: Brian Burton - Ordinary Love, z filmu "Mandela: Long Walk to Freedom"



12. Najlesza bajka: "Kraina Lodu" - na liście do obejrzenia, ale jestem pewna, że statuetka zasłużona (po pierwsze - Disney, a po drugie - Disney)



13. Najlepszy film zagraniczny: "Wielkie Piękno" ("La grande bellezza"). Żałuję trochę, że nie "Życie Adeli", ale to jest jednak bardzo kontrowersyjny film, a Włosi jednak znają się na kinematografii, więc pewnie statuetka zasłużona.




14. Najlepszy serial - dramat: "Breaking Bad". Kolejna jak najbardziej zasłużona statuetka - kto nie widział ten trąba ;) Polecam! Jest to jeden z lepszych seriali, jakie kiedykolwiek obejrzałam.



Jeśli chodzi o seriale to nie będę się zagłębiać w te kategorie bo szczerze mówiąc oglądam zdecydowanie więcej filmów, niż seriali.

Ogólnie moje wrażenia są bardzo pozytywne. Uwielbiam początek roku, kiedy to odbywają się wszystkie te wielkie i wspaniałe gale filmowe. Jedyne czego żałuję, to to, że nie mogę ich obejrzeć o normalnych godzinach. Ale cóż, nie można przecież mieć wszystkiego.



3 comments:

  1. Magdzioł powrócił!!!
    Ja myślę, że może zrobię post o sukienkach z Globów, co? Bo filmu nie widziałam ani jednego :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Magdzioł, przecież Ty robisz przerwy na naukę a nie od nauki :P

      A co do globów, ja chyba też żadnego z filmów nie widziałam, a teraz jak zamknęli kinomaniaka to już w ogóle chyba nie zobaczę (przyłączam się do żałoby Witka)

      ciekawe czy tym razem dodawanie komentarzy zadziała...

      Delete